Wszystkie wpisy
PrywatnośćRODO

Dlaczego dane uczniów trzymamy w Unii Europejskiej

Serwery w UE to nie hasło z banera. To decyzja o tym, czyje prawo chroni dane Twoich uczniów — i dlaczego dla nas nie podlega ona negocjacji.

ZLZespół Lern
··1 min czytania

Kiedy uczeń rozwiązuje zadanie w naszej aplikacji, zostawia ślad: imię, klasę, czego nie rozumie, kiedy się uczy. To są wrażliwe dane — często dane dziecka. Pytanie nie brzmi „czy je chronić", tylko „pod czyim prawem".

Lokalizacja serwera to wybór prawa

Dane fizycznie leżą na jakimś dysku, w jakimś kraju. A kraj decyduje, kto może po nie sięgnąć. Trzymając wszystko w Unii Europejskiej, obejmujemy dane uczniów reżimem RODO — najsurowszym powszechnym standardem ochrony prywatności na świecie.

Dziecko nie jest produktem. Jego dane nie są paliwem do reklam ani do trenowania cudzych modeli.

Co to oznacza w praktyce

  • Brak transferu poza EOG dla danych osobowych uczniów.
  • Minimalizacja — zbieramy tylko to, co potrzebne, żeby produkt działał.
  • Prawo do usunięcia — konto znika, dane znikają. Naprawdę.
  • Brak sprzedaży danych — nigdy, nikomu. To nie jest nasz model biznesowy.

A co z AI?

To częste i słuszne pytanie. Nasz asystent AI nie uczy się na danych uczniów i nie wysyła ich tam, gdzie mogłyby zostać użyte do trenowania cudzych modeli. Treści przetwarzamy po to, żeby pomóc tu i teraz — a nie po to, żeby je gromadzić.

Dlaczego o tym piszemy

Bo „serwery w UE" zbyt często jest pustym napisem na stronie. Dla nas to konkretna, droższa i trudniejsza decyzja inżynierska — którą podjęliśmy świadomie. Jeśli kiedykolwiek pojawi się „tańsza ścieżka", która oznacza wywiezienie danych dzieci poza UE, odpowiedź jest prosta: nie.